Zapisz się w formularzu poniżej:


Zapraszamy do dinozaurowej zabawy.
Wraz z kilkunastoma mamami działającymi w sieci dostarczymy Ci inspiracji na cały listopad, a Ty wybierzesz z nich to, co sprawdzi się w Twoim domu: dinozaurowe psoty, angielskie słownictwo związane z tymi psikusami, inspiracje na twórcze działania, polecajki wartościowych bajek, książek oraz piosenek o dinozaurach w języku angielskim, a także rekomendacje miejsc, gdzie można poznawać te prehistoryczne giganty.
Wystarczy mieć w domu kilka dinozaurów w dowolnej formie i wielkości oraz trochę chęci do zabawy.
Zabawę zapoczątkowało małżeństwo Refe i Susan Tuma, którzy postanowili uczynić ponury listopad bardziej kolorowym dla swoich dzieci. Zajrzyjcie na ich stronę : https://dinovember.com/

Dinozaury nie tylko bawią i uczą, ale także pomagają! Inspiracje na cały miesiąc (a nawet dłużej) zebrałyśmyw jednym ebooku, który możesz otrzymać za wpłatę na charytatywną zrzutkę @fundacjapandateam opiekującą się roodzeństwami dzieci chorujących onkologicznie, dziećmi, które straciły brata lub siostrę oraz osieroconymi rodzicami. Ze względu na ogrom pracy, który włożyłyśmy w przygotowanie materiałów serdecznie prosimy o wpłaty od 19 zł #pandateam
Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/b3wf6t
W ebooku znajdziecie ponad 100 stron (!!!) pomysłów, kart pracy i kart obrazkowych oraz innych materiałów do wykorzystania w domu, ale także na zajęciach z dziećmi w przedszkolu i w szkole.


Wpadajcie na Facebooka i instagrama po masę dinozaurowych inspiracji.
Seria króciutkich postów poświęconych uczeniu się, nauczaniu czy kulturze związanej z językiem angielskim. #5
Dziś rozwijamy słownictwo potrzebne do opisu miejsca zamieszkania.
Dla uczestników zajęć dziś między innymi:
Przymiotniki: https://quizlet.com/_92b8s2?x=1jqt&i=2euj86 – ćwiczenie i gra LIVE ![]()
Film: https://youtu.be/iBAutIOMhyc
Najpierw zwalniamy tempo na YouTube do 0.75, a potem oglądamy w normalnej prędkości.
VOCABULARY:
working space- miejsce do pracy
entertainment area – strefa rozrywki
measurments- pomiary
to take the measurements of sth – wymierzyć coś
mood- nastrój
stay over – zostać na noc
squad- ekipa
a 10-year- warranty – dziesięcioletnia gwarancja
clutter- graty, rupiecie,
storage- miejsce do przechowywania
memorabilia /’memere’bılıe/ – pamiątki
to have people over- być odwiedzanym przez ludzi u siebie
Thanks for having us- Dziękujemy za zaproszenie.
focal point- punkt centralny.
makeover- przemiana
TASK: What was the room like BEFORE and AFTER the makeover?
Write using the words from the quizlet set. ( Jaki był pokój PRZED i PO przemianie? Zapisz używając słowa z zestawu #Quzizlet.
Seria króciutkich postów poświęconych uczeniu się, nauczaniu czy kulturze związanej z językiem angielskim. #4
Tym razem gotowe ćwiczenie na zajęcia z nastolatkami i dorosłymi uczniami.
Before watching: .
Ex.1 Look at the picture. What do you think the girl is doing? What is the film about?
Ex.2 Answer the questions
1. How many hours do you spend online? Do you think it’s a lot?
2. How often do you check your fb, instagram or other notifications?
3. How much time do you spend to take a selfie? Do you make a lot of preparations?
4. Why do you think people spend so much time on social media?
Now watch the film.
Seria króciutkich postów poświęconych uczeniu się, nauczaniu czy kulturze związanej z językiem angielskim. #3

#MINDFULLNESS
SLOW DOWN! Zwolnij! 7 dni spokojniejszego życia? Dlaczego nie? Pick Up Limes mają taki przewodnik z wersją pdf do wydruku. https://www.pickuplimes.com/…/7-DAYS-OF-SLOW-LIVING-%C2….
VOCABULARY:
senses – zmysły
Notice 5 things you can see – zwróć uwagę na 5 rzeczy, które możesz zobaczyć
Notice 4 things you can feel- zwróć uwagę na 4 rzeczy, które możesz poczuć
Notice 3 things you can hear- zwróć uwagę na 3 rzeczy, które możesz usłyszeć
Notice 2 things you can smell- zwróć uwagę na 2 rzeczy, które możesz powąchać
Notice 1 thing you can taste – zwróć uwagę na 1 rzecz, którą możesz posmakować
Breathe in – wdech
Hold- wstrzymaj
Exhale – wydech
hydrated – nawodniony
whole foods – pełnowartościowe jedzenie
physical sensations- fizyczne odczucia
plate -tu: podać na talerzu
savouring each bite – smakować każdy kęs
away from the distractions – z dala od rozpraszaczy
immerse- zanurz się
gratitude – wdzięczność
calming music- uspokajająca muzyka
uplifting- podnoszący na duchu
Seria króciutkich postów poświęconych uczeniu się, nauczaniu czy kulturze związanej z językiem angielskim. #2

Cudowny film, który oglądamy z uczniami przy okazji czasu Present Simple ( i określeń typu: always/ usually/often) i wprowadzania słownictwa związanego z obowiązkami domowymi (ang. „chores”) . Czy potrafisz nazwać te czynności, które wykonuje bohater filmu?
https://www.youtube.com/watch?v=1N7PP3yf6no
Good luck and have fun!
Ostatni dzień zwiedzania był szalenie intensywny. Dzielnica The City of London, praktycznie wszystko z zewnątrz, a w niej: Tower Bridge, Tower of London, The Monument, St. Dunstan, The Shard, Gherkin, The Lloyd’s Building, Borough Market, Tate Modern, The Globe Theatre, Millennium Bridge, St. Paul’s Cathedral i rejs po Tamizie.

Jedynym miejscem, do którego weszliśmy, był Tower Bridge. Zwiedza się wieże mostu i przechodzi kładkami do góry. Na środku przejścia jest szklana podłoga, przez którą można zobaczyć ruch poniżej. Gdy rezerwowałam godzinę wejścia na Tower Bridge, sprawdziłam godziny podnoszenia ramion i celowałam, żeby się to nam nałożyło. W ten sposób mogliśmy z góry oglądać cały spektakl – łącznie z łodzią, która przepływała pod nami. Telefon leży na szklanej podłodze, przez którą obserwowaliśmy, co się działo w dole. Zobaczcie filmy na Instagramie: Podnoszenie mostu: widok z góry oraz przepływająca łódź pod nami 🙂
Tu wklejam link z datami i godzinami Tower Bridge Lifts, jeśli będziecie rezerwować zwiedzanie, koniecznie dopasujcie godzinę do planu podnoszenia ramion mostu. Rezerwowałam online dość wcześnie i za wstęp zapłaciłam £ 45.60 ( bilet rodzinny 2+2 oraz dla osoby „dorosłej”, czyli od 16+). W cenie jest także zwiedzanie części inżynieryjnej mostu. Przechodzi się na drugą stronę i można podziwiać całą maszynęrię z czasów wiktoriańskich, która wprawiała ramiona mostu w ruch. Poznaje się też historię powstawania mostu, osób przy nim pracujących.
Tip dla rodzin z dziećmi: Mamy tu kolejną grę terenową. Idziemy śladami Belli, kociego przewodnika. Na wstępie, w cenie biletu, otrzymujecie książeczkę, do której zbieracie pieczątki. Na końcu można zeskanować kod QR i wydrukować w domu certyfikat. Taka ciekawostka 🙂






The City of London, często nazywana „The Square Mile”, to historyczne serce Londynu i jedno z najstarszych obszarów miasta. Jest to centrum finansowe i biznesowe, ale również pełne bogatej historii i ciekawych atrakcji turystycznych. Tam zwiedzaliśmy jeszcze z zewnątrz:








Po całym dniu spacerowania (dziewczyny sprawdzały tracking kroków i zrobiliśmy ponad 20 000 🙂 ) postanowiliśmy zwiedzać dalej z pokładu łodzi. Zamiast drogiego rejsu po Tamizie, skorzystaliśmy z transportu miejskiego. Autobus rzeczny – River Bus był bardzo wygodny i zapłaciliśmy mniej niż 10 GBP od osoby dorosłej. Warunek – trzeba mieć Oyster Card lub płacić zbliżeniowo. Jeśli kupimy bilety tuż przed rejsem w automacie, zapłacimy trochę więcej. https://tfl.gov.uk/modes/river/





Na koniec tego długiego dnia pojechaliśmy zobaczyć Battersea Power Station, która jest widoczna na okładce Pink Floydów „Animals” . Przepiękny budynek, którego potencjał zmarnowano. Ot, zwykła galeria handlowa. Jeśli byliście w Elektrowni Powiśle w Warszawie, to będziecie rozczarowani Battersea Power Station. Architektonicznie piękna. Nie skorzystaliśmy z aktrakcji, jaką jest wjazd windą na taras widokowy na 101 piętrze. Może to zmieniłoby moją perspektywę 🙂




To był ostatni wpis poświęcony zwiedzaniu Londynu, a potem pojawi się jeszcze podsumowujący koszty i nasze tipy. Poprzednie opisy tu: Day 1&2, Day3 , Day4 oraz Day 5 czekają już na Was, a na Instagramie w zapisanych relacjach znajdziecie więcej zdjęć. Zostawcie ślad po sobie, udostępnijcie ten wpis i pytajcie, jeśli macie wątpliwości 🙂 Dziękuję, że jesteście!

Seria króciutkich postów poświęconych uczeniu się, nauczaniu czy kulturze związanej z językiem angielskim. #1
#InternationalDayOfFriendship Międzynarodowy Dzień Przyjaźni. Czy robiliście kiedyś bransoletki z muliny lub włóczki? Świetny tutorial (instrukcja, samouczek ) do wykonania takiej biżuterii samodzielnie (ang. DIY do-it-yourself). A skoro wakacje w pełni, można się tak pobawić. Enjoy!

Video tu https://fb.watch/lXygsgujxT/
Vocabulary:
tie – zawiązać (czasownik) ; krawat (rzeczownik)
loop- pętelka
beads- koraliki
repeat- powtórzyć
safety pin- agrafka
thread- nić, wątek
poke- tu: wydłubać, przekłuć.
Have fun and good luck ![]()
Piątego dnia pozwoliliśmy sobie na więcej luzu. Chcieliśmy kupić trochę pamiątek i trochę po prostu pobyć w Londynie. Z atrakcji zaplanowałam zwiedzanie The British Museum. Bezpłatne bilety rezerwowałam wcześniej online i weszliśmy bez kolejki. W każdym praktycznie muzeum musieliśmy przechodzić przez security check, gdzie ochrona sprawdza plecaki. To rutynowa kontrola bezpieczeństwa. Tu też tak było.
Samo muzeum to skarbnica ludzkiej historii ze starożytnymi artefaktami z cywilizacji z całego świata. Jednym z najważniejszych jest Kamień z Rosetty, który odegrał kluczową rolę w rozszyfrowaniu hieroglifów egipskich, będących wcześniej tajemnicą dla naukowców. Jest to granitowy blok zawierający inskrypcję w trzech różnych systemach pisma: hieroglificznym (egipskie pismo obrazkowe), demotycznym (egipskie pismo klinowe) oraz greckim.




Jeśli chodzi o mnie, to jako pasjonatka historii, mogłabym tam zamieszkać :), ale reszta ekipy nie była tak etuzjastycznie nastawiona. Zwiedziliśmy zatem część wystaw ( Starożytny Egipt, Grecja, Rzym i początki Europy ) i po 3 godzinach postanowiliśmy wyjść na obiad. Tym razem zjedliśmy ” na mieście”. Udało nam się trafić do przyjemnego miejsca z włoskim jedzeniem, gdzie smacznie i niedrogo zjedliśmy dania makaronowe.
Potem przeszliśmy do Covent Garden Market. To serce dzielnicy, gdzie można znaleźć różnorodne sklepy, (w tym ikoniczny sklep muminkowy), stoiska z rękodziełem, wyjątkowe produkty, modę, biżuterię i inne atrakcje. Jest to miejsce, gdzie wielu artystów prezentuje swoje talenty- od gry na instrumentach po sztuki walki.

Potem zrobiliśmy zakupy w Primarku na Oxford Street. To był dobry pomysł, bo zamiast różnych przypadkowych pamiątek, dzieciaki kupiły sobie rzeczy, które mogą wykorzystać. Syn wzbogacił się o saszetkę „nerkę” za £6, a córka kupiła świetną białą bluzę rozpinaną za £9. Ceny korzystne, a mnie cieszy, gdy widzę ich używających te rzeczy na co dzień.
Wkrótce ostatni wpis poświęcony zwiedzaniu Londynu, a potem pojawi się jeszcze podsumowujący koszty i nasze tipy. Poprzednie opisy tu: Day 1&2, Day3 oraz Day4 czekają już na Was, a na Instagramie w zapisanych relacjach znajdziecie więcej zdjęć. Zostawcie ślad po sobie, udostępnijcie ten wpis i pytajcie, jeśli macie wątpliwości 🙂 Dziękuję, że jesteście!

Dzień 4 był MAAAGIIICZNYYYY 🙂 Cały dzień spędziliśmy Warner Bros. Studio w Londynie. No, nie zupełnie w Londynie. Do studia filmowego, gdzie powstawał Harry Potter, trzeba dojechać pociągiem ze stolicy, a potem autobusem rejsowym na miejsce. Ze stacji London Euston do Watford Junction skorzystaliśmy z linii kolejowych London Northwestern Railway (e-bilety rezerwowane i kupione online) , a potem prosto z Watford Junction zabierał nas shuttle bus, bezpłatny autobus rejsowy, który dowozi do studia. Trzeba tylko pokazać bilety. Właśnie! Tu bardzo ważna sprawa. Wejściówki do studia musicie koniecznie rezerwować z dużym wyprzedzeniem. ( Ja kupowałam je w lutym, a zwiedzaliśmy w czerwcu). Za bilet rodzinny ( 2 dorosłych + 2 dzieci do 15 r.ż.) oraz bilet dla osoby dorosłej ( córka ma ukończone 16 lat i w wielu miejscach nie uznaje się żniżek) zapłaciłam £211.50.

Od samego początku, już w autobusie zaczyna się przygoda. Z głośników wydobywa się temat przewodni z filmu, a na ekranach w autobusie dostajemy zajawkę, tego, co zobaczymy. Wyświetlany jest materiał, w którym Tom Felton ( czyli Draco Malfoy) opowiada o studiu i pracy nad filmem.
Na miejscu jest tylko lepiej. Po security check, gdzie sprawdzane są plecaki (naprawdę w bardzo sympatycznej atmosferze), przechodzi się do holu z ogromnym modelem smoka. Kliknij zdjęcie i obejrzyj filmik. Zobacz, jakie kto robi wrażenie!
Tam czeka się w kolejce na wejście do kolejnego pomieszczenia. Uzbrajamy się w cierpliwość, bo kilka razy trzeba swoje odczekać. Następnie przechodzi się do sali kinowej, gdzie oglądamy materiał z udziałem aktorów wcielających się w główne role, którzy opowiadają o pracy nad filmami. A potem już wiele godzin zwiedzania.

Nie będę zdradzała wszystkich tajemnic studia :), ale kilkoma się chętnie podzielę. Warto na początku trasy zabrać od obsługi lub ze stojaków Activity Passport. Jest to bezpłatna książeczka, do której zbiera się pieczątki, rozwiązuje zadania i szuka złotego znicza. Gra terenowa dla zwiedzających 🙂 Trzeba też odgadnąć hasło, które podaje się na samym końcu trasy aby w nagrodę zdobyć „klejnot” dla swojego domu ( ja jestem z Ravenclaw :). Wiecie, że złoty znicz (golden snitch) jest maleńki, więc wyszukanie go w ogromych salach studia było wyzwaniem. Na szczęście personel jest bardzo pomocny i sympatyczny i z chęcią nam dawał wskazówki.

Oto lista najciekawszych miejsc w studiu (Warner Bros. Studio, zdjęcia własne).







No a teraz kilka spraw organizacyjnych.
ZAKUPY: Sklep z pamiątkami jest MAGICZNIE DROGI! My trochę daliśmy się ponieść emocjom i straciliśmy sporo kasy. Moje dzieciaki marzyły o drewnianych różdżkach , ale cena ponad £30 bardzo nas zniechęciła. Dziewczyny kupiły sobie fajne torby z materiału za £6 ( i to polecamy) , a ja przepłaciłam za swoją £12. Synek kupił różdżkę – długopis za £11, a następnego dnia IDENTYCZNĄ widzieliśmy w Primarku za….£1,99. Młodzież kupiła też sobie butterbeer – kremowe „piwo” w butelkach. Bardzo słodki napój.
JEDZENIE: W połowie trasy po około 2-3 godzinach przechodzi się przez kawiarnię z fastfoodami – THE BACKLOT CAFÉ i jest dość DROGO. (menu z cenami tu: ). Tu nic nie kupiliśmy. My mieliśmy nasze lunchboxy z przygotowanymi wcześniej kanapkami i zjedliśmy siedząc na placu na ławeczkach przed kolejną częścią zwiedzania.
Nasz główny posiłek (taką obiadokolację) zjedliśmy po zakończeniu trasy. Jest tam THE FOOD HALL z restauracjami, gdzie można zjeść brytyjskie klasyki ( a więc i Fish&Chips, Bangers & Mash, Chicken, Gammon & Leek Pie), burgery, pizzę i inne. Ceny znośne, porcje też. Menu tu.
Na stronie więcej info o jedzeniu https://www.wbstudiotour.co.uk/food-drink/
CZAS ZWIEDZANIA: Zwiedzaliśmy od 12:00- 17:00, dojazd z Londynu do WB studio zajął nam około 40 min. w jedną stronę (pociąg + autobus).

To był wspaniały dzień! Bardzo polecamy nie tylko fanom HP. Mój mąż nie czytał książek i nie ogladał ani jednego filmu, a był zachwycony studiem. Poznajemy bowiem cały proces powstawania filmów, od najmniejszych rekwizytów, poprzez misterną charakteryzację i kostiumy, a na ogromnych salach i technologii skończywszy. Warto!!! Tu link do WB Studio https://www.wbstudiotour.co.uk/
W kolejnym wpisie opowiem o naszym dniu nr 5, tym razem w The British Museum, a po więcej o Londynie zapraszam do poprzednich wpisów (Day 1&2) oraz Day 3 i do zapisanych relacji na Instagramie. Zapraszam!!!